Randki dla osób niepełnosprawnych. Portal randkowy


Kategoria: Niepełnosprawność i jego problemy
Temat: Miłość między dwojgiem ludzi niepełnosprawnych
Autor tematu: usunięty
14-02-2015 16:17
Na siłę nie warto.Jeśli nie ma przyciągania ze strony płci pięknej a wszystko opiera się na zasadzie "dobrze że masz samochód" to dzięki,szukam dalej.Ale nie mam szczęścia do kobiet w swoim wieku.A z młodymi dziewczynami nie chcę zaczynać.Bo już to kiedyś przerabialem .
14-02-2015 18:02
hi hi hi to witam w klubie ale troszkę młodsza to nic złego. bywa też i w drugą stronę troszkę starsza też nie tragedja przeciesz.
14-02-2015 20:24
Na silę nie ma co szukać partnerki. Też kiedyś ten błąd popełniłem i do dziś go żałuję. Dziś wiem ze to nie było zbyt rozsądne podejście do sprawy. Każdy ma jakaś tam szansę na to , by znaleźć sb swoja druga polówkę niezależnie czy prowadzi poszukiwania w sieci czy w realu czy tez i tu i tu. Fakt jest to fajna sprawa kogoś mieć ale nie jest się z kimś dla samej zasady bycia tylko po to by po prostu mieć kogoś z kim moglibyśmy dzielić trudy codziennego życia (które i tak nie jest łatwe jak wszyscy doskonale wiemy)i kto nam pomoże i wesprze w trudnych chwilach. Co do przykładu przytoczonego przez kolegę TOMI:niestety ale jest to smutna prawda z życia wzięta. Niektóre kobiety (i nie tylko) są nastawione na materialna stronę tego, czego jest w posiadaniu jej potencjalny partner życiowy. No ale jak wiemy nie wszyscy są tacy i tacy tez być nie muszą. Są na szczęście także i takie osoby dla których sfera materialna partnera czy tez to ile on posiada zer na koncie i w jakim kraju i jakim banku posiada konto nie jest aż tak istotne, gdyż takie osoby nie są aż tak dla nich istotne, a no to konto skupiają się na zupełnie innych ważniejszych kwestiach. I to jest właśnie w tym wszystkim pocieszające. aby wszystko miedzy dwojgiem ludzi się okładało i wywiązała się choć cieniutka nic wzajemnego zainteresowania i adoracji musi miedzy nimi być po prostu "chemia". To jest jedyny najskuteczniejszy sposób do tego, aby skutecznie stworzyć coś sensownego. co do szukania rówieśniczek to nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania. Tez kiedyś ten temat przerabiałem w swoim życiu i szybko się przekonałem że to była tylko niepotrzebna strata czasu. Zdecydowanie lepiej jest szukać sobie już kogoś o te 2 czy 3 lata starszego lub młodszego (zależnie od własnych preferencji). Należy pamiętać, że kobiety dojrzewają szybciej niż faceci pod każdym względem. Wiem, że z tym rożnie bywa i także i tutaj można zaliczyć czasami niezłą wtopę, niemniej jednak jestem zdania że mimo tego warto i tak próbować iść właśnie w tę stronę.
14-02-2015 23:53
i cio pyszczki moje? czytajcie i uczcie się bo suma naszych doświadczeń może wam pomuc nie włładować się na podobne miny nawet jeśli kamil jak zawsze na pisze książkę to warto ją przeczytać bo nie musicie popełniać tych samych błędów i na pewno nie moich ortograficznych ha ha ha.
15-02-2015 12:12
Sebko.Co do błędów,to się przyzwyczaiłem.I wolę twoje spostrzeżenia z błędami niż bezbłędnie napisanych kilka słów nie mających sensu czy spójności
15-02-2015 12:23
Czytać zawsze warto, bo zawsze z takiego czytania coś nam przyjdzie. Na pewno jak już wspomniał wyżej kolega Sebko możemy uniknąć błędów które już zostały popełnione przez inne osoby, co jak dowiadujemy się potem z treści czytanego testu wcale przyjemnie się dla tych osób nie skończyło i do dziś żałują tych straconych dni, miesięcy czy nawet lat. Ja mogę pisać te jak to kolega Sebko nazwał "książki" byle tylko każdy, kto je czyta wyciągnął dla sb jakiś morał i stosowne wnioski z tego co tu piszę. Doświadczenie wiadomo - zdobywamy wraz z upływem czasu i na podstawie obserwacji innych osób poprzez to ze z nimi jesteśmy. Myślę, ze nasze tzn. moje i kol. Sebko uwagi i doświadczenie powinny być cennymi wskazówkami dla innych, bo tak naprawdę jest to w pewnym sensie recepta na to czego należy się wystrzegać, jeśli już zdecydowaliśmy się na to by z kimś być i z nim już żyjemy mieszkamy i jesteśmy. Jest to szczególnie ważne dla ludzi, którzy dopiero po raz pierwszy w swoim życiu próbują coś zdziałać na własną rękę i stworzyć swój pierwszy związek w życiu. Myślę, że jeszcze z pewnością znajdą się tutaj osoby, które być może zechcą się podzielić z innymi, tak jak ja i kol. Sebko swoimi doświadczeniami i wypowiedzą się także jakoś bardziej konstruktywnie w tym wątku, bo jest on bowiem dość ciekawy i zarazem ważny i godny uwagi zwłaszcza dla tych osób, które jak wspomniałem wyżej dopiero zaczynają swoją "przygodę" z budowanie trwałych relacji emocjonalnych i uczuciowych z innymi ludźmi. Dlatego po to tutaj służą pomocą różni ludzie na tym i nie tylko tym forum, w tym i nie tylko w tym wątku, by inni uważali i nie popełniali kardynalnych błedów, które mogą okazać się pociągać za sobą skutki na całe swoje pozostałe życie. Jak już wspominane było w jednym z wątków na tym porta;lu warto uważać na to z kim się pisze przez sieć i warto się tego oczywiście wcześniej upewnić, bo czasami może się okazać tak, ze ten drugi człowiek, który siedzi po drugiej stronie wcale nie musi mieć koniecznie takich samych intencji i zamiarów co my i może wykorzystać z premedytacją naszą sytuację tzn to ze szukamy kogoś sb na poważnie. Dlatego po raz kolejny przestrzegam i uprzedzam wszystkich: Zwracajmy szczególną uwagę na to i upewniajmy się z kim tak naprawdę mamy do czynienia, jeśli poznajemy po raz pierwszy kogoś przez sieć. Nie inaczej ma się sytuacja w odniesieniu do poznawania innych ludzi celem stworzenia trwałych relacji z innymi ludźmi w rzeczywistym świecie. Jak bowiem pokazuje praktyka czasem można trafić na różnych psychofanów którzy jak się okaże z biegiem czasu wcale nie mają najmniejszego zamiaru od nas się odczepić mimo, ze dajemy im do zrozumienia na każdym kroku, ze dalsza znajomość z takimi osobami nas już nie interesuje i nie życzymy sobie, aby te osoby zajmowały dłużej jakiekolwiek miejsce w naszym życiu. Ja mogę tylko ze swoich doświadczeń tez z czymś takim się spotkałem i dość długo miałem problem aby się z tego jakoś wyplątać. Przez dłuższy czas byłem nękany SMS-ami i głuchymi telefonami o rożnych porach dnia i nocy z prośbami, aby się jeszcze nad tym raz dokładnie zastanowić, przemyśleć i wrócić do tej osoby i być z nią już na zawsze. Dopiero kiedy sprawa została zgłoszoną na policję, wszystko ucichło i uspokoiło się i od tamtego czasu mam już spokój. Dlatego przestrzegam teraz przed takimi sytuacjami innych, bo sam wiem z autopsji, jak to się potem kończy i jak trudno z czegoś takiego potem się wyplątać. Ale, żeby nie było ze tylko ciągle straszę i obrzydzam innym i odradzam to czy tamto to mogę powiedzieć, że nie zawsze tak strasznie musi być w życiu. Z własnych doświadczeń wiem, że są jeszcze na tym świecie ludzie z którymi mam do dnia dzisiejszego fajny kontakt i mimo tego, ze może i nie udało mi się z nimi stworzyć tego, co planowaliśmy w tamtym czasie oboje, to mimo to nadal jesteśmy dobrymi kolegami a i nie rzadko dobrymi znajomymi i wspieramy się nawzajem w różnych sytuacjach w życiu, co nie ukrywam jest dla mnie jak najbardziej dobre i korzystne. Jak zatem widać na postawie moich doświadczeń (i nie tylko moich) wcale ten diabeł nie musi być taki straszny jak go malują. Owszem zdarzają się w życiu takie ancymony, od których się ciężko odczepić, bo nie potrafią zrozumieć i pogodzić się z tym, że "miedzy nami jest już koniec" i nękają nas potem na różne sposoby, a są i tacy, którzy potrafią to zrozumieć i są to wstanie w jakiś sposób zaakceptować i się z tym pogodzić, oferując nam przy tym zupełnie inny typ relacji, aby tylko nie stracić z nami tego kontaktu i zaufania, na który wspólnie z nami taka osoba pracowała. Nie należy tez tak od razu każdego skreślać, bo w każdym człowieku jest coś dobrego i pozytywnego, tylko trzeba to w nim, tak samo jak i w sobie samym potrafić dostrzec i dać mu szansę na to, by mógł się wykazać, tylko w inny sposób. Zatem mając na względzie i na uwadze powyższe rady starajmy się zachowywać należyty dystans, przy tym jak poznajemy kogoś w sieci, czy też w rzeczywistości, by potem uniknąć przykrych niespodzianek, a nawet, jeśli nam już z taką osoba nie wyjdzie to zawsze istnieje opcja taka, być dać tej osobie szansę na wykazanie się na nieco innym polu, niż ta która była pierwotnie zamierzona. Oczywiście to zależeć będzie tylko i wyłącznie tylko od nas i od tej osoby, czy taki układ ma jakikolwiek sens, no ale jak widać w zdecydowanej mierze przypadków ma i warto przynajmniej spróbować. Kary się za to może i nie zapłaci, ale ma się przynajmniej tą pewność, ze ma się zawsze jakiegoś sprzymierzeńca i sojusznika w trudnych sytuacjach życiowych, który nas zrozumie i nam pomoże przetrwać ten najtrudniejszy dla nas czas. W każdym razie warto próbować. Zachęcam wszystkich gorąco by takie próby podejmować. wszyscy jesteśmy tylko ludźmi albo aż ludźmi i musimy jakoś sobie pomagać, a pomoc taką można właśnie wyrazić poprzez danie komuś szansy na to by w zupełnie innej relacji, niż to było przewidziane wcześniej mógł się wykazać w czymś "płytszym", a jakże, jednak ważnym dla każdego z nas. Jeśli dla kogoś moje słowa nie mają żadnego sensu i nie są w żaden sposób spójne, to trudno. Nie będę z tego powodu płakał. Ja w każdym bądź razie mam dobre intencje i dobro każdego z nas jest dla mnie czymś ważnym. No ale jeśli ktoś tego nie dostrzega to trudno.
15-02-2015 15:16
Ja jestem tego zdania że jeśli ze strony dziewczyny ma to być na zasadzie przyjaźni to lepiej odpuścić.By nie robić sobie nadzieji na coś więcej.I nic tu nie pomoże wykazywanie się.Zam to z autopsji.Starałem się jak mogłem,zabiegałem o wzgledy dziewczyny do czasu aż ...poszukała zdrowego faceta.Teraz wiem że to dziewczyna musi też wykazywać inicjatywę że jej na mnie zależy .Że nie jestem tylko uzupełnieniem nudy
15-02-2015 15:51
Zależy jak na to spojrzysz kolego. Ja osobiście się przekonałem, że wcale nie musi być tak, że miałbym być jak to nazwałeś "uzupełnieniem nudy" dla takiej osoby albo po prostu "na przyczepkę". Ja np. z jedną ze swoich byłych dziewczyn mam nadal kontakt i jestem z nią na stopie przyjacielskiej i nie powiem, żeby mi to jakoś szczególnie przeszkadzało. Fakt jest czasami troszkę za bardzo upierdliwa, ale teraz tego nie odczuwam aż tak bardzo, bo już z nią nie jestem, ale mimo tego, co zaszło miedzy nami i mimo tego, że się rozstaliśmy ze sb, nadal sobie pomagamy, nadal się wzajemnie wspieramy i nadal potrafimy z tej relacji czerpać jakieś wzajemne korzyści. Także jak widzisz kolego człowiek człowiekowi nie jest równy i wcale człowiek człowiekowi nie musi być wilkiem i może żyć z innymi ludźmi względnie w zgodzie. akurat ty trafiłeś na taką osobę która właśnie tak cie potraktowała jak napisałeś, ale to tylko źle świadczy o tej osobie i o tym jak niską wartość sobą reprezentuje. Niemniej jednak nie należy tracić nadziei i nadal szukać, dopóki kolega nie znajdzie takiej dziewczyny, która bd względnie najbliżej odpowiadała ideałowi kolegi. Także jeszcze nic straconego kolego. Myślę że nigdy nie może być tak źle, żeby potem nie mogło być lepiej. zawsze jest jakaś szansa na to, by sobie znaleźć odpowiednia dla sb osobę, z którą się bd szczęśliwym i stworzy się udany związek. Także do dzieła kolego. Życzę koledze owocnych poszukiwań i powodzenia. Mam nadzieję ,że jak już kolega znajdzie właściwą sb osobę do szczęścia to się kolega z nami podzieli przynajmniej tymi pierwszymi wrażeniami jakie na sb wzajemnie wywrzecie.
16-02-2015 13:36
Można i tak ale dość niebezpieczne jednocześnie być z jedną kobietą w związku i utrzymywać kontakty ze swoimi byłymi ja na dszczęście mam ten komfort psychiczny iż żadna moja była od bardzo dawna nie ma ze mną żadnego kontaktu. Za bardzo mi zależy na kobiecie z którą jestem obecnie i na tym by być z nią już zawsze, po za tym złamał bym swoją zasade jeśli odchpodzisz to nie wracaj u mnie już nie ma miejsca dla ciebie.
16-02-2015 13:52
Niby coś w tym jest co kolega pisze. Ja tez niby taka zasadę mam, a właściwie miałem, dopóki nie przekonałem się o tym na własnej skórze, że robiąc wyjątek jeden jedyny od tej normy może być zupełnie inaczej, niż by na to wskazywały wnioski, jakie można by było potencjalnie z czegoś takiego wyciągnąć. i powiem szczerze wam ,że do dziś dnia nie żałuję tej decyzji. Moja kobieta nie jest temu przeciwna, bo doskonale oboje wiemy oboje, że to nie jest już ten typ relacji co dawniej i taka osoba nie jest absolutnie żadnym zagrożeniem dla naszego związku i dla nas samych i że nie jest w stanie nam jakoś radykalnie zaszkodzić. Obecnie z moją kobieta zbliżamy się i poznajemy się z każdym miesiącem dniem i tygodniem coraz bliżej i jest nam coraz lepiej ze sb i szanujemy się bo wiemy ze szacunek w związku to jeden z podstawowych elementów i ze nie warto patrzeć wstecz za sb i przejmować się tym co było, bo i nie warto tak postępować. trzeba brać życie w swoje ręce i żyć i cieszyć się tym co się ma i my dokładnie tak robimy. Jak zatem dowodzi nasz przykład jest możliwe aby związek dwojga ludzi niepełnosprawnych przetrwał na dłuższą metę niż tylko na kilka tygodni, jak to ma najczęściej w bardzo wielu związkach.
16-02-2015 14:26
no cóż każdy ma swoje zasady i swój tryb postępowania a tak że pewne ustalenia będąc już w związku ja jednak wolę nie narażać się na niepotrzebne ryzyko nie ma kontaktów nie ma ryzyka i święty spokuj jest tylko ta jedyna na kturej pórej punkcie dostałem fiołka i niech już tak zostanie.
16-02-2015 15:14
No i ja mam taka na której punkcie dostałem totalnego fioła i muszę powiedzieć ze mi jest z tym dobrze i nie zamierzam tego zmieniać. Może i kontynuowanie znajomości z moja była z początku nie było trafionym do końca pomysłem bo było troszkę problemów z tym na początku ale po pewnym czasie wszystko się unormowało i teraz jest już względnie ok. Każdy ma jakieś tam swoje zasady których się trzyma i broni ich niczym niepodległości. Ja to szanuje.
16-02-2015 19:19
cóż to w zasadzie metoda naczyń połączonych bo tak jak ja nie utrzymuje kontaktów z byłymi to jednocześnie reaguję do przodu unikając zagrożeń, elimnuje niepotrzebną zazdrość ze strony ukochanej a tym samym okazyje jej szacunek i pokazuje że dbam o nasz związek i zależy mi tylko na mojeje obecnej partnerce a nie na zajmowaniu się kimś kto jest już wspomnieniem. każdy z nas ma swój sposób myślenia i tryb postempowań u mnie mniej więcej tak to wygląda.
16-02-2015 19:59
Każdy ma to jakiś tam pogląd i sposób. Ja myślę, że nie warto patrzeć wstecz, lecz też nie warto czasami przekreślać tego, co może i jest na dzień dzisiejszy dla nas już tylko wspomnieniem ale może również okazać się dla nas w jakiś tam sposób pomocne, bądź alternatywą dla rutyny.
16-02-2015 21:39
Kamilu,trafne spostrzeżenie odnośnie byłych związków,a raczej wyciąganie wniosków na przyszłość.Ja po moim związku krótkim bo pół roku pamiętam o jedenastym przykazaniu :"nie wyręczaj kobiety ze wszystkiego twego".Ja dbałem o swą dziewczynę,chyba za bardzo.Bo ona czekała na gotowe.Pomyślałem że mając pełnosprawną dziewczynę muszę się wykazać.Ona jakoś nie garnęła się do pomocy.I tak zostało.To śmiesznie wygladało jak kulawy człowiek "chodzi" obok zdrowej osoby by ta czuła się dobrze.Teraz wiem ,że wiele czynności należy od początku znajomości robić razem by się wzajemnie uzupełniać
16-02-2015 22:54
każde w domku ma swoje miejsce ja lubię pomagać i robić wiele rzeczy tzw: kobiecych ale bez przesady nie można aż do tego stopnia za szaleć a starać się można na we innych sposobów kolego.
17-02-2015 05:49
Częstym błędem jaki popełniamy to jest właśnie wyręczanie innych z rożnych rzeczy i czynności, co potem skutkuje tym, ze taka wyręczana osoba staje się wygodna i przestaje nas z biegiem czasu szanować na tym tle. Należy na samym początku znajomości czy tez związku ustalić z partnerem/partnerką zasady jakie będą ich oboje obowiązywały i podzielić wszelkie obowiązki tak, by żadne z nich nie czuło się wykorzystywane i żadne z nich nie odczuwało tez zbyt wielkiej wygody, bo człowiek to jest taka maszyna skomplikowana która może i owszem jest stworzona do pracy ale nie jest w stanie zastąpić w 100% innej maszyny. To oczywiście tylko taka metafora z mojej strony. dlatego ludki proszę o rozsądne podejście do tematu obowiązków w codziennym życiu aby na przyszłość uniknąć niepotrzebnych nieporozumień i zgrzytów w waszych związkach/znajomościach bo potem skutki takiego niewłaściwego podejścia do tychże kwestii są nierzadko opłakane i wszystko z biegiem czasu trzeba zaczynać od początku.
18-02-2015 18:19
przepraszam że czekacie na mój post po pół dnia ale jestem tak chory że ledwie na oczy widzę więc zajmuję tylko priorytetami a jaażniejszym jest pisanie z moim skarbem. wracając jednak do tematu to rzeczywiście dobrze jest ustalić na początku jakieś zasady i tryby postępowania a le tak że wspólnego razdenia rodze ot choć by z domowymi obowiązkami. mimo mniej lub bardziej restrykvyjnyvh zasad wobec samego siebie i postawionych sobie wysokich wymagań od samego siebie trzeba być równiesz etwartym na to co mówi do nas partnerka czy partner i umieć słuchać bliskiej nam osoby by nie stać się przypadkiem egoistą i widzieć tylko nasze zasady jako te najważniesze i jedyne.
18-02-2015 19:44
No tak,Sebko!Inaczej sytuacja się ma jeśli już pomieszkujesz z kobietą.Jeśli jestescie tylko sami to idzie się dogadać.Jednak gdy dochodzą rodzice jednej ze stron,wtedy bardziej trzeba się podporządkować "samej górze".Ale takie mamy czasy.Kiedy chcesz odłozyć na swoje mieszkanie,musisz trochę pomieszkać u "mamy"
18-02-2015 21:42
hi hi z tym odkładaniem to też dziś nie jest tak fajnie a jedyną opcją która jakieś w miarę tsabilne perspektywy w dość długim okresie czasu wydaje się inwestycja w złoto bo waluty czy papiery wartościowe są raczęj mało styabilne, świat z dnia na dzień się zmienia a złoto było jest będzie zawsze w cenie. Kwesja mieszkania z rodzicami u partnerki czy partnera wiem ,może nie jest to idealne rozwiązanie ale trzeba umieć się w tym odnaleść i po prostu zwyczajnie do gadać. z każdym da się odnaleść wspólny język choć wiem że nie jest to ani łatwe ani wspaniałe ale jak zawsze mówię trzeba być człowiekiem a potem być zwyczajnym sobą.
(niektóre funkcje portalu przeznaczone są dla zalogowanych, zaloguj się lub zarejestruj profil)

tem_f.gif

post_f.gif  

tem_f.gif

post_f.gif